Biedny ZUS
Już miałem się położyć spać, ale rozbawił mnie niezmiernie pan Rzecznik ZUS - Przemysław Przybylski takim oto wpisem na BLIP'ie:
zus: Ryszard Petru rozmija się z faktami - polecam odpowiedź na felieton nt. #ZUS opublikowany w pon. w Dzienniku [link]
Link prowadził pod adres http://rdir.pl/15zib
Polecem przeczytać całość, bo ja przytoczę tylko te fragmenty które mnie osobiście najbardziej ubawiły.
"Zarzut zatrudniania przez ZUS zbyt wielu pracowników bierze się - jak sądzę - z braku podstawowej wiedzy autora na temat skali operacji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Petru pisze, że liczba zadań Zakładu "nie jest olbrzymia". Nie wiem zatem co w jego opinii mogłoby być "olbrzymie", ale wyjaśnię, że wystarczy wejść na stronę internetową http://www.zus.pl/ aby dowiedzieć się, że w ciągu każdego miesiąca do ZUS wpływa 260 mln dokumentów ubezpieczeniowych..."
No ciekawe skąd się bierze tyle tych dokumentów? Pewnie ZUS w ogóle by ich nie chciał oglądać, a to że żąda do każdej bzdury stosu papierów, które nota bene dawno powinni mieć w systemie, i to po kilka razy, to pewnie złośliwość petentów.
Tu przykład "złośliwości" petentów: Buble prawne
Jedziemy dalej:
"... na podstawie których wykonuje się ponad 100 mln operacji księgowych..."
Czyli jak? Na każdego obywatela, od niemowlaka do staruszka około 2,25 operacji księgowych miesięcznie? To może dlatego moje składki do drugiego filaru przychodzą na raty i w losowej kwocie mimo stałej pensji? Żeby ZUS się mógł wykazać że coś robi?
"... Samych decyzji w sprawach emerytalno-rentowych ZUS wydaje ponad 13 milionów, ..."
Miesięcznie? Rocznie? Może się nie znam, ale z tego wynika że co rok wydają prawie każdemu emerytowi i renciście decyzję czy mu się należy cokolwiek za to że całe życie płacił?
"... a placówki Zakładu odwiedza ponad 32,5 mln osób rocznie (dane z 2008 r.)..."
Pewnie robi to dobrowolnie i z przyjemnością, a nie dlatego że ktoś ich wezwał z powodu bałaganu w papierach, ew. nie wypłacił należnych świadczeń? Swoją drogą to też ciekawa liczba, bo wynika z niej, że przeciętny pełnoletni obywatel co najmniej raz w roku/miesiącu (znów brak danych) odwiedza ZUS. Ciekawe po co? Przecież jest informatyzacja...
"...Żadna inna instytucja finansowa w Polsce nie dokonuje takiej liczby operacji jak ZUS..."
Bo żadna inna nie jest tak zbiurokratyzowana, żadna inna nie wzywa obywatela żeby udowodnił że nie jest wielbłądem. Również żadna inna nie ma takiego bałaganu w papierach, że trzeba po kilka razy donosić te same dokumenty tylko do różnych okienek.
"Petru podkreśla również (nawet w tytule), że ZUS oderwał się od rzeczywistości, bo kosztuje zbyt dużo i zamiast zwiększać wydajność pracy, nic tylko stawia sobie kolejne <<pałace>>."
Nie, po co zwiększać wydajność pracy, zmniejszyć ilość papierów czy zoptymalizować ich obieg, można postawić jeszcze kilka hal i zatrudnić kilka tysięcy krewnych i znajomych na ciepłych posadkach.
"A ja sprawdziłem dostępne publicznie dane finansowe banku, w którym pracuje pan Petru i dowiedziałem się, że ogólna kwota świadczeń na pracownika w BRE jest ponad dwuipółkrotnie wyższa niż w ZUS. Nie mówiąc już o ogólnych kosztach działalności instytucji. "
Może to dlatego że tam pracują ludzie wykształceni, a nie po wstępnym przeszkoleniu w przerzucaniu papierów i asertywności? Poza tym przypomnę że BRE jest firmą prywatną pracującą na swoje utrzymanie a nie jak ZUS utrzymywaną z moich pieniędzy.
Kończąc ten wesoły temat dodam jeszcze że na "blogu" Pana Rzecznika nie można umieszczać komentarzy, ciekawe dlaczego? Czyżby lęki przed krytyką? Pewnie również dlatego ZUS na BLIP'ie praktycznie nie odpowiada na komentarze do wpisów?
P.S. Dodam tylko że gdyby nie monopol państwa na "ubezpieczenie emerytalne" to ani mojej nogi ani pieniędzy nikt by w ZUS'ie nie uświadczył.
Dobranoc Państwu
Napisane 30 października, 2009 przez gaijin